.

.
Fot. FotoMaraton.pl

niedziela, 28 czerwca 2015

The Color Run Warsaw 2015

Czas na moją relację! Warto zacząć od (mojego) największego problemu przed każdym biegiem: "jak się ubrać", tu dodatkowo organizator nie zapewniał depozytu. W pierwszym pomyśle mieliśmy poświęcić jeden worek-plecak, ale tuż przed wyjściem zdecydowaliśmy się na saszetki, byle upchnąć tam telefon i portfel. Pogoda była ciepła. Kolorowe opaski na głowę podobno były obowiązkowe - ależ w nich głowa się grzała ;) Zbiórka ekipy na stacji, by SKMką pognać na start. 

Jeszcze czyści przed startem ;) Fot. Tomasz Kłosek
Mnóstwo ludzi, podobno 10 tysięcy! Faktycznie puszczali ich partiami, chyba z 30 minut czekaliśmy na przekroczenie linii startu, ale to dobrze, że puszczali ludzi takimi grupami, bo już przy pierwszym punkcie z proszkiem bym kogoś zdeptała, bo jakaś "inteligentna" postanowiła się położyć na środku drogi, a jak obsypywali proszkiem, to odruchowo zamyka się oczy, tak poza tym, to...

 Zabawę czas zacząć!

Fot. Tomasz Kłosek
Fot. Tomasz Kłosek

Fot. Tomasz Kłosek

Fot. Tomasz Kłosek

Fot. Tomasz Kłosek

Tak, tu straciłam widoczność na okularach ;) //Fot. Tomasz Kłosek

Fot. Tomasz Kłosek

Fot. Tomasz Kłosek

Fot. Tomasz Kłosek

Fot. Tomasz Kłosek

Fot. Tomasz Kłosek

Nastał czas, aby zawinąć się do domu i tu czekała miła niespodzianka, bo dzięki Tomkowi i Natalii mieliśmy transport samochodowy. I w drodze do samochodu zobaczyliśmy, że zdmuchują proszek z ulicy...

Fot. Tomasz Kłosek

Z mężem:D   //Fot. Tomasz Kłosek

Tam gdzie jeszcze nie zdążyli sprzątnąć, dużo proszku leżało na ulicy i... pognaliśmy do "piaskownicy". Jak szaleć to szaleć! ;)


Fot. Tomasz Kłosek

Fajnie wyglądam :D //Fot. Tomasz Kłosek 

Fot. Tomasz Kłosek
Najlepsi ;)  //Fot. Ania Skolimowska 

Chwilę przed wpakowaniem się do auta ;)  //Fot. Tomasz Kłosek


Ha! To jeszcze nie wszystko, bo wracając do domu wcale nie siedzieliśmy cicho (spokojnie owszem, aby jak najmniej pobrudzić auto;))
Musiałam to dodać! ;)  //Fot. Magda Bielec



Tatuaż na mojej ręce, który nie chciał się tak łatwo zmyć ;) fot. własne ;)



Impreza była świetna! Wszystkie organizacyjne minusy zniknęły po wyruszeniu w trasę. Jak The Color Run będzie za rok w Warszawie to też się zapisuję. ;)


Na koniec, ogromne podziękowania dla Tomka za mnóstwo zdjęć, które nam zrobił. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz