.

.
Fot. FotoMaraton.pl

czwartek, 9 lipca 2015

Lipiec czas zacząć.;)

Czwartkowe kołowanie po stadionie o mały włos by się dla mnie nie odbyło, bo lało, ale Natalia zarządziła, że kołujemy, bo niebo wystarczająco rozjaśnione nad stadionem ;).
Po tych ostatnich upałach, ostatnim smażeniu się na stadionie to dzisiaj było mi nawet zimno - do czasu pierwszego kilometra. ;)

Chciało mi się pobiegać - nawet chciało mi się pobiegać wcześniej i zrobić więcej niż 5 km, ale pogoda mocno pokrzyżowała mi plany, więc zakładałam tak jak ostatnio: "co najwyżej połowa piątki", bo jakoś forma nie ta. Robi mi się niedobrze, gdzieś tam brakuje oddechu a wyszło, że dzisiejsze 5 km (tak! Piątka osiągnięta!) w większości przegadałam, parę razy zeszłam do marszu na jakieś większe oddechy i z postanowieniem "nie gadaj! Oddychaj!", ale wiadomo jak to jest z postanowieniami... ;)
Zasługa Ani i Natalii, że dałam radę doczłapać w takim czasie, bo w samotności zeszłoby mi to dużo dłużej. Po treningu trzeba było się rozciągnąć - zwłaszcza mięśnie twarzy: z dobre pół godziny jeszcze przegadałyśmy - aż zrobiło się nam zimno. ;)

Biegowe towarzystwo: Natalia, Ania i ja ;)

Od lewej: Magda, Natalia, Ania i ja ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz