.

.
Fot. FotoMaraton.pl

czwartek, 2 lipca 2015

Nawadnianie się ;)

Liczyłam, ze może już dostanę jakąś (jakąkolwiek, bo kazali mi pisać na emaila) odpowiedź od organizatorów "Ireny" w sprawie pomyłki, na razie doczekałam się tylko informacji "prosimy uzbroić się w cierpliwość"...

Od czasu mojego przegrzania się na tym biegu, odpuściłam ćwiczenia, pobiegałam we wtorek 5 km, ale ta piątka to w bólach i mękach wybiegana. Znowu zapominam o oddychaniu!

Wczoraj uruchomiłam (przez kod) darmowy miesiąc Premium na Endo i załączyłam ich plan treningowy na osiągnięcie 10 km do 25 września... Prawie się zakrztusiłam jak go ujrzałam, ale nawet postanowiłam dziś pobiegać tak jak ustawione - "intensywny bieg w 2 interwały", ale na postanowieniach się skończyło, bo gorąc okropny, a ja jakoś kiepsko się czułam. Nawet ostatnio robiłam kontrolne badania krwi, by sprawdzić czy nadal mogę zwalać na pogodę, ku mojemu zaskoczeniu wszystkie wyniki w normie, ale... dziś mnie tknęło na rozmyślania dlaczego mogę się tak czuć i zajrzałam do Google - od dawna wiadomo, że to "najlepszy" lekarz ;), tak na serio to WIEM, że za mało płynów w siebie wlewam. Są upały, więc zgodnie z zaleceniem lekarza powinnam wlewać w siebie 3,5l płynów, chociaż kompromis z lekarzem był na 1,5l - 2l. Wiecie jak jest z przymusem? Im bardziej muszę, tym bardziej mi się nie chce.

Tak więc dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia dziś dałam sobie spokój z bieganiem i na jakiś czas z ćwiczeniami w domu.  Dziś zaczęłam wmuszać w siebie płyny, a zamiast biegania było malowanie ścian, zawsze to jakieś rozruszanie gnatów. :D

Następny bieg na jaki się zapisałam jest dopiero 25 lipca - 25. Bieg Powstania Warszawskiego na 5km. :)

 
Woda z owocami zawsze przyjemniejsza w smaku
niż sama woda ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz