.

.
Fot. FotoMaraton.pl

piątek, 6 stycznia 2017

Pierwszy mróz morsowy w 2017r.

Rozkminy dzień przed: jechać czy nie jechać na morsowanie w ten mróz.
Razem z Arturem wspólnymi siłami doszliśmy do wniosku, że wybieramy wieczorne bieganie, a rano chcemy pospać, bo przy takich temperaturach albo nocne bieganie albo poranne morsowanie. Nie wiadomo czy ktoś będzie, bo w sobotę mnóstwo osób jedzie nad morze, nie wiadomo czy ktoś będzie w siekierą aby wyrąbać przerębel... Na godzinę przed bieganiem okazuje się, że jednak ktoś tam będzie i ponownie rozmyślamy czy biegamy czy jedziemy na morsowanie... Tak, wygrało morsowanie. :D

-14st. Mróz.

Przerębla jeszcze nie było, bo okazało się, że przy plaży lód jest jeszcze za cienki, więc odważni weszli do wody tworzyć wejście.

Zimno.

Mam buty zimowe i ciepłe skarpety - zaczyna mi się robić zimno w stopy. Mam grube rękawice - zaczynają mi marznąć ręce, a jeszcze nawet nie było rozgrzewki.

Z Arturem stwierdzamy, że trzeba było pobiegać. :D

Na rozgrzewce żartów brak, po niej pada hasło, że kto jeszcze nie rozgrzany aby pobiegać - ruszyła większość. :D Nie było też chętnych do szybkiego rozebrania się i wejścia do wody...

Ok, myślę sobie, że najwyżej wejdę tylko raz do wody, zobaczę jak się będę czuła i najwyżej pobiegnę się przebrać.

Tuż przy brzegu był lód, więc mało orła nie wywinęłam, na szczęście ktoś mnie w porę złapał za rękę i podciągnął do góry. Wchodzę do wody i myślę sobie: "o, jaka ciepła woda!". 

Fot. Jerzy Janiszewski

Zamoczyłam się po szyję i zrobiłam w tył zwrot, pobiegałam i... jednak weszłam drugi raz. :D
Ale potem błyskawicznie pognałam po swój szlafrok ręcznikowy i zmieniłam rękawiczki... Wymyśliłam sobie, że może jak założę rękawiczki do biegania na czas ubierania się, to zdołam się jakoś ubrać i ręce mi nie będą tak marzły, rękawiczki te są cienkie, więc można się w nich ubrać, w grubych (narciarskich) się nie da, a bez rękawiczek ręce błyskawicznie marzną.
Mój pomysł okazał się dobry, bo dopóki rękawiczki mi nie przemokły to właściwie zdołałam się przebrać i założyć grube rękawice.

Niektórzy zamiast przebrać się w suche gacie polecieli pobiegać. Mróz i wiaterek powodują, że to co mokre - zamarza. Bardzo zabawnie wyglądały zamarznięte spodenki. :D

Po kąpieli miało być zdjęcie grupowe, ale większość była skupiona na jak najszybszym przebraniu, więc zdjęcie musiało chwilę poczekać, ale jest. :D

Fot. Jerzy Janiszewski

A jutro kąpiel w morzu... :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz