.

.
Fot. FotoMaraton.pl

niedziela, 8 stycznia 2017

Stegna 7.01.2017

Pora na relację z długo oczekiwanego wyjazdu nad morze. Dla przypomnienia rok temu było tak: >9.01.2016<.

Parę dni przed wyjazdem na Bałtyku szalał sztorm. Plaży nie było, wielkie fale, lekki stres czy wycieczka nie zostanie odwołana i przełożona na inny termin, a przecież nie tak łatwo jest zgrać blisko 100 osób, a każdy czekał na kąpiel w morzu.
Wycieczka zorganizowana przez Morsy Zielonka, wyjazd dwoma autokarami... :D
Siedziałam w tym bardzo wesołym. :D

Wesoły autobus. :)

W drodze nad morze alkohol nie lał się litrami, trzeba było oszczędzać na powrót, a poza tym nie wchodzi się do takiej wody po spożyciu %.

Kilka godzin jazdy wcale się nie dłużyło, bo było dużo żartów, śmiechu i śpiewania. :D


"Cztery razy po dwa razy, osiem razy raz po raz.
O północy ze dwa razy, i nad ranem jeszcze raz."




Selfie... :D 

Po dojechaniu na miejsce ku mojemu zaskoczeniu - morze było bardzo spokojne! Aż nie do uwierzenia, że tak spokojne. Plaża była, choć oblodzona, więc na rozgrzewce trzeba było uważać.



Fot. Jerzy Janiszewski

Po zdjęciach, trzeba było się rozgrzać a później rozebrać i pognać do wody. Spory kawałek trzeba było w morzu przejść, aby wdepnąć w głębszą wodę niż tą do kolan, ale było super!

Fot. Jerzy Janiszewski

Po kąpieli przyszedł czas na tą mniej przyjemną część - ubieranie ze zgrabiałymi rękoma. :D  Jak najszybciej się ubraliśmy i pognaliśmy do knajpy na gorący obiad. Byliśmy jednymi z pierwszych, więc zajęliśmy stolik obok kominka, wiadomo czemu. Trzęśliśmy się jak galaretki. :D
I weź spróbuj teraz donieść zupę i herbatę do stolika... Na szczęście kolega Wojtek powiedział, że weźmie i mi zaniesie. Jedzenie zupy wcale nie było łatwiejsze, bo ręka się trzęsła... Ktoś rzucił, że czuje się jak na oddziale geriatrycznym, bo dookoła same 'parkinsony'... :D
Po wygrzaniu się przy kominku i zjedzeniu ciepłego obiadu wyszliśmy jeszcze na chwilę na zewnątrz. Fota z banerem w łódce na tle morza obowiązkowa. :D


Z Basią zeszłam do plaży, bo fotka na tle morza musi być. Było sporo spacerowiczów, którzy szukali bursztynów. Basia znalazła kilka, więc dostałam jeden. :) Zgarnęłam też 3 muszelki, jedna była bardzo ładna, ale była przymarznięta do podłoża. :D




Natomiast droga powrotna... oj działo się i to dużo! Jeszcze więcej śmiechu, śpiewu, nawet były tańce.
Takie wrzucenie na luz. Po prostu, dobra zabawa w świetnym towarzystwie!

Danusia napisała piosenkę o naszym morsowaniu i ją zaśpiewaliśmy, poniżej tekst, a do tego podkład muzyczny Pectus - Barcelona.
To był sen, piękny sen
O morsowaniu w Zielonce
Coś mi mówi - życie zmień
Bo tylko Morsy liczą się
W płucach pusto nie ma nic
Tleniu nie ma a miał być
Tylko przyjaźń, która twa
W zimnej wodzie  -2

(Ref.) Szczęście jest tak bardzo blisko
Jeśli tego chcesz
Wystarczy przyjść na morsowisko
Wykąpać się
Szczęście jest tak bardzo blisko
Jeśli tego chcesz
Wystarczą czapka, rękawice
I ręcznik weź

To miał być sen drugi sen
by wykąpać w morzu się
Bo Morsy mają wspólny cel
Każdy wejdzie czemu nie
Tylko uwierz mocno, że
coś tam na rozgrzewkę jest
No prócz przyjaźni, która trwa
W zimnej wodzie  -2  
(Ref). Szczęście jest tak bardzo blisko (...)

To miał być sen wspomnień sen
Tylko raz i więcej nie
Lecz nowa miłość liczy się
Może przetrwa, może nie
W Torbie mokre ciuchy mam
Po plecach sopel spływa mi
I te igiełki, które znasz
Po zimnej wodzie -2  
(Ref.) Szczęście jest tak bardzo blisko (...) 

Z pewnością jest co wspominać. Zresztą gdy już dojechaliśmy na miejsce, z którego wyjeżdżaliśmy to w pierwszej chwili pomyślałam "gdzie ja jestem, że niby już koniec wycieczki?!", na głos też zaskoczona wypaliłam "naprawdę dojechaliśmy?", oj nie chciało się wychodzić z autokaru.
A następnego dnia rano z lekkim zaskoczeniem nie mogłam się doliczyć pudełek po żywności, bo jakby jednego mi zabrakło. Gdzieś go na wycieczce zgrubiłam :D Szalony to był dzień! :)
Najważniejsze, że rano czułam się całkiem dobrze po takim mixie pysznych wyrobów domowej roboty. :D

Dzięki wszystkim za tak udany wyjazd! 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz