.

.
Fot. FotoMaraton.pl

poniedziałek, 18 czerwca 2018

Ekiden (12-05-2018) & Podkowiańska Dycha (27-05-2018)

Zaległości w biegach nadrabiane. I tak.
12 maja - Ekiden. 

Sześcioosobowa drużyna wspólnie pokonuje dystans maratonu w Parku Szczęśliwickim z pałeczką Sztafetową. Pierwsza osoba biegnie 7,195m, dwie kolejne po 10km, i trzy kolejne po 5km.
Do swojej drużyny zebrałam same Morsy Zielonkowskie i biegliśmy pod nazwą Rembertów Team Morsy.
Drużyna spisała się znakomicie, zarówno przed biegiem (nic a nic nie narzekali), odpowiednio wcześnie dojechali na miejsce biegu, a także i co najważniejsze nabiegali niezłe czasy, choć upał mocno dawał się we znaki. Upał i podbiegi.
Mój bieg nie był zbyt dobry, choć tylko 5km bo też parę dni wcześniej mocno się przeziębiłam, ale jakoś poszło, i zerkając na czas, wcale nie jakoś tragicznie, spodziewałam się gorszego czasu - bo też założyłam sobie bodajże 34 minuty. Drużyna Morsowa zdecydowanie na medal! 







27. maja - Podkowiańska Dycha. 
10 km drogą asfaltową, szutrową i leśnymi drogami. Znów gorąco.
Ze trzy tojtoje przed startem, przed skorzystałam, ale jak tylko ruszyliśmy znów mi się zachciało i cisnęło na pęcherze, więc gdy tylko zaczął się las, zaliczyłam "skok w bok". :D
Wąska leśna droga po korzeniach sprawiła, że później miałam tzw. zakwasy w... stopach. :D
Na trasie znalazł się punkt z nawodnieniem, o który można było 2 razy zahaczyć, w drodze "tam" i "z powrotem", dobrze, że woda była.




Fot. Dominika Pulkowska

Fot. Podkowiańskie Towarzystwo Biegowe

Szczęśliwie dobiegłam do mety, choć było ciężko i bardzo kryzysowo. Biegło mi się paskudnie.
GPS też zaszalał i w jednym miejscu nagle skrócił mi dystans i wyszło ok. 400m mniej niż 10km, ale kto by się tym przejmował, ważne, że medal jest!



Po biegu skorzystaliśmy z posiłku regeneracyjnego, czyli zupa + słodka babeczka, a na koniec zaczekaliśmy do losowania nagród, których było bardzo dużo, ale żadne z nas nie miało szczęścia w losowaniach, może za rok? :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz